Archiwum 29 września 2019


********
29 września 2019, 21:04

Oddała mu swoje serce. 

Oddała mu całą siebie. 

Dała mu swoje ciało. 

Ciągle mówił że to za mało. 

 

Szukała drogi do jego serca. 

Szukała drogi do jego ramion. 

A on ciągle jej powtarzał 

w kółko jedno i to samo. 

 

Szukała klucza do tej zagadki. 

Szukała klucza do jego serca. 

A on tylko jej powtarzał 

ze była dla niego najważniejsza. 

 

Dlaczego właśnie była?

Dlaczego teraz nie jest?

Czyżby miał teraz inną?

Czemu robił jej nadzieję?

 

Co chce przez to jej powiedzieć?

Czyżby miłość zwiędła jak kwiat?

Czyżby przestało już istnieć 

to co było przez tyle lat?

 

Miało zawsze być tak samo. 

Miała być na pierwszym miejscu. 

Miała być na zawsze 

głęboko w jego sercu. 

 

Los tak bardzo z niej zadrwił. 

Tak bardzo skrzywdził ją. 

A ona dała mu całą siebie. 

Oddała miłość swą. 

 

Katarzyna Kordek 

********
29 września 2019, 20:19

Myśli jak Anioły unoszą się wysoko. 

Ukryły się w niebiańskim blekicie.

Szybują podążając za marzeniami 

którą pozbawiło ją życie. 

 

Żadno z nich nie chce się spełnić, 

tak niewiele oczekiwała. 

Chciała miłości, chciała zdrowia. 

Nic jednak nie dostała. 

 

Dlaczego nie jest taka jak inni?

Ma chore ciało lecz czyste serce. 

Nogi odmawiają posłuszeństwa 

lecz czułe ma dwie ręce. 

 

Do przytulania są gotowe. 

A serce pełne miłości czeka. 

Myślę że lepsza jest od innych 

bo rozumie cierpienie człowieka. 

 

Katarzyna Kordek 

********
29 września 2019, 18:43

Pokazała mu drogę którą ma podążać. 

Jak drogowskaz prowadziła go. 

Była jego wzrokiem, widział kolory 

trzymając w jej dłoni swoją dłoń. 

 

On w zamian mówił jej o miłości. 

Były to słowa jak lekarstwo dla ucha. 

On trzymając jej rękę 

w słowa jej serca się wysłuchał. 

 

Uzupełniali się każdego dnia.

Stali się jednym ciałem, jedną osobą. 

Miłość była ich wielka. 

Nigdy nie rozstawali się ze sobą. 

 

On rozumiał jej milczenie. 

W głębi serca widział jej oczy. 

Ona mówiła w myślach kocham 

do serca przykładając jego dłoń. 

 

Katarzyna Kordek 

********
29 września 2019, 18:35

Jak skarb dopiero odkryty 

trzymał ją w swoich ramionach, 

delikatnie odkrywając jej tajemnice. 

Szeptał czule do niej kocham. 

 

Jak zaklęcie wypowiadał te słowa. 

Były kluczem do jej serca bram. 

Po mału otwierała do serca drzwi 

aby go wpuścić już na zawsze. 

 

Nie bała się, kochała szczerze. 

Długo czekała by ktoś znalazł klucz. 

Teraz gdy on już go znalazł 

nie wypuści go ze swojego serca już. 

 

Wie że nie była pierwsza 

ale jej oddał swoje serce. 

Jej oddał swoje życie. 

A teraz w ramionach jego jest. 

 

Katarzyna Kordek 

********
29 września 2019, 18:30

Co gra w naszych sercach?

Jaka to muzyka?

Czemu gdy jesteś ze mną 

tak szybko czas ucieka?

 

Dlaczego jest mi smutno 

gdy obok nie ma ciebie?

Dlaczego nawet Aniołowie 

tak smutno grają w niebie?

 

Powiedz mi dlaczego 

wiatr tak smutno gra?

Dlaczego przy tobie dzisiaj 

nie mogę być już ja?

 

Dlaczego teraz inna 

zajęła moje miejsce?

Powiedz kim dla ciebie byłam 

a kim teraz jestem?

 

Katarzyna Kordek 

********
29 września 2019, 17:42

O wschodzie księżyca trzymając się za ręce 

po plaży nad morzem szli. 

Wiatr lekko chodził ich ciała 

i strzepywał ze stóp piaskowy pył. 

 

Wpatrzeni w dal na horyzont 

gdzie słońce w morzu schowało się. 

Rozświetla drogę marynarzom 

którzy sooczęli już na dnie. 

 

Bukiet kwiatów do wody wrzucili. 

Uronili kilka łez. 

Wielu w ten sposób straciło rodziny. 

Dlatego morze tak słone jest. 

 

Ile łez do niego zostało wylanych?

Ile modlitw na dno poplynęło?

Morze wydaje krzyk z wodnej piany 

pochylając się nad ich mogiłą. 

 

Katarzyna Kordek 

Miłość jak kwiaty.
29 września 2019, 17:01

Miłość w czerwone kwiaty ubrana 

szła po polanie z czerwonych róż. 

Łzy swoje z oczu lała. 

Piękna rosa po nich została. 

 

Jak drogie perły rozsiane, 

tylko je rękoma brać. 

Korale z pereł przy sercu nosić. 

Kochać szczerze, o nic nie prosić. 

 

Ze schyloną głową przed siebie szła. 

Tak mało ludzi jej teraz potrzebuje. 

Mają serca jak twardy głaz. 

Ich serce już nic nie czuje. 

 

Miłość przebrnęła tak cały świat. 

Na koniec głową pokręciła. 

Na jakiś czas schowam się 

aż będzie we mnie moc i siła. 

 

Katarzyna Kordek 

********
29 września 2019, 16:54

Pokazała mu księżyc wysoko na niebie. 

Mówiła czule ja kocham ciebie. 

Przytulała czule do serca swojego 

lecz on wcale nie odwzajemniał tego. 

 

Wiele łez wylała w ukryciu. 

Nie kochała tak nigdy w swoim życiu. 

Nie obdarzała nikogo taką miłością. 

Inni patrzyli na nich z zazdrością. 

 

Lecz szczerze ona innym zazdrościła

że nie wylali tylu łez. 

Innych miłość była prawdziwa. 

Z jej oczu od dawna pada deszcz. 

 

Dobrze potrafiła ukryć swój ból. 

Nie okazywała tego co naprawdę czuje. 

W jej sercu nadal jest tylko on. 

Serce bije jak potężny dzwon. 

 

Katarzyna Kordek 

********
29 września 2019, 16:17

Ubrała się w jaskrawe szaty. 

W pomarańczowe i czerwone liście. 

Pachnie już kroplami deszczu. 

Jesień nadchodzi oczywiście. 

 

Chłodne, pochmurne stały się dni 

I noce mroczne lecz pełne gwiazd. 

Ona zaś stoi pośrodku parku 

i bije od niej złocisty blask. 

 

Czasem ktoś przejdzie obojętnie 

by podnieść owoc się pokłoni. 

Lecz potem szybciutko rusza przed siebie 

bo czas go przecież goni. 

 

Owoc soczysty po drodze zajada. 

Kilka schowa w kieszeń 

Wiele owoców daje nam świat

które przekaże nam jesień. 

 

Katarzyna Kordek 

********
29 września 2019, 15:45

Jestem tą którą można zapomnieć. 

Jestem rosą, gwiazdą, jestem deszczem. 

Jestem wiatrem w pochmurne dni. 

Nie wiem kim mogę być jeszcze. 

 

Jestem chmurą która przejdzie obok. 

Jestem zapisanym wierszem. 

Kartką wyblakłą po latach. 

Nie wiem kim naprawdę jestem. 

 

Czasami jestem słońcem 

i tęczą wysoko na niebie. 

Czasem nie wiesz o tym, 

że w myślach widzę ciebie. 

 

Czasem wymawiam twe imię 

z serca przed laty wyrwane. 

I czasem płyną mi łzy 

gdy budzę się nad ranem. 

 

Katarzyna Kordek 

********
29 września 2019, 15:03

Tak szybko zapomniało się to co piękne. 

Tak szybko poszło w niepamięć. 

Uczucie uschło jak liście, 

pozostawiło deszczowe łzy nad ranem. 

 

Tak szybko drogi się rozeszły. 

Serce pękło jak potężny grzmot. 

Tak szybko mijały miesiące 

a teraz kolejny już rok. 

 

Pamiętasz tylko to co złe. 

Te kilka słów nieporozumienia. 

I mimo że w sercu coś jeszcze czułeś

powiedziałeś do widzenia. 

 

A gdzie słowa na zawsze razem? 

Miłość rozkwitająca jak kwiat? 

Gdzie to uniesienie, czułe słowa? 

Na zawsze porwał je wiatr? 

 

Katarzyna Kordek 

 

Biogram
29 września 2019, 14:42

Przepłynęła pod prąd swoje życie. 

Ciężką drogę do pokonania miała. 

Ale wierzyła że jej się uda. 

Miała nadzieję która jej nie opuszczała. 

 

Wierzyła zawsze że jutro będzie lepiej. 

Że szczęście uśmiechnie i do niej się. 

Z tą wiarą płynęła dalej 

i naszczęście nie pomyliła się. 

 

Ma szczęście które dał jej świat. 

Czworo dzieci, matkę, dom.

To wszystko to jej skarb. 

A we wnuczku widzi przeszłość swą. 

 

Jest na półmetku swojej drogi. 

Więc pora wziąć kartkę i długopis. 

Pisaniem zacząć się bawić 

by coś po sobie pozostawić. 

 

Katarzyna Kordek 

Ręce splecione
29 września 2019, 14:39

Ręce splecione miała. 

W kształt serca pięknie ułożone. 

Na własnym ślubie stała 

bo kasztanowiec pojął ją za żonę. 

 

Miłość tych drzew piękna była. 

Rośliny też uczucia mają. 

Też malutkie serca w nich biją 

które bardzo mocno kochają. 

 

Katarzyna Kordek