Archiwum 14 października 2019


********
14 października 2019, 06:20

Pozwól mi żyć. Pozwól mi być. 

Pozwól mi istnieć dla ciebie. 

Pozwól mi kochać, pozwól szlochać. 

Być twoją gwiazdką na niebie. 

 

Pozwól mi o każdej porze 

patrzeć w twoje oczy. 

Pozwól mi zasypiać i budzić się. 

Zawsze być przy tobie. 

 

Pozwól mi trzymać twoją dłoń. 

Być w szczęściu i chorobie. 

Pozwól mi nawet gdy nie możesz 

zapomnieć nigdy o tobie. 

 

Pozwól mi być wiatrem i słońcem. 

Chłodzić i grzać twoje ciało. 

Pozwól mi chociaż spróbować 

nawet jeżeli to mało. 

 

Katarzyna Kordek 

********
14 października 2019, 05:54

Zrzuciła z siebie białe korale.

Zielonymi pączkami ozdobiła się. 

Swoje gałęzie odwróciła do słońca. 

W jego promieniach ogrzać się chce. 

 

Pomyślała sobie wierzba płacząca

że więcej nie wyleje już łez. 

I chciała w górę unieść swą głowę 

lecz ponownie na nią spadł deszcz. 

 

Pozostawił krople na jej gałęziach, 

tak pięknie już odzianych. 

Lecz to był cieplutki deszczyk 

co obmył bolące rany. 

 

Uśmiechnęła się wierzba płacząca. 

Tego dnia już nie zapłakała. 

Błyszczała jej sukienka 

co aż do ziemi sięgała. 

 

Katarzyna Kordek 

********
14 października 2019, 05:33

Nigdy już nie usłyszy jej szeptów. 

Nigdy nie przytuli jej do siebie. 

Wybrała teraz innego, 

zapominając o uczuciu które ich łączyło. 

Zapominając słowa : ty dla mnie ja dla ciebie.

 

Zapomniała słowa przysięgi 

W chorobie i szczęściu na zawsze. 

Rzuciła złotą obrączkę w kąt 

i odeszła niespodziewanie. 

W inne ramiona wpadła. 

 

Nie umiał zapanować złości. 

Dał jej przecież tyle miłości. 

Wszystkie bogactwa które miał w sobie. 

Czułe słowa, dotyk, serce. 

Nie chciała już go więcej, odeszła. 

 

Nie była pierwsza lecz najważniejsza. 

To jej dał swój dom, swoje nazwisko. 

Ona zburzyła to wszystko. 

Jak talia kart posypało się. 

Przestał już wierzyć w miłość. 

 

Katarzyna Kordek 

********
14 października 2019, 05:25

Dał jej swoje serce. 

Dał jej swoją miłość. 

Ona dała mu siebie. 

Nigdy się to nie skończyło. 

 

Miłość została z nimi do końca. 

Patrzyli w siebie gorącym wzrokiem. 

Lecz jej już nie ma. 

Musiała odejść przed rokiem. 

 

Do końca trzymał ją za rękę. 

Do końca w oczy patrzyli sobie. 

Az w końcu je zamknęła 

lecz pozostawiła ślad po sobie. 

 

Miłość została, nie odeszła. 

Trwała przy nich przecież wiele lat. 

Miłość to wspaniałe uczucie. 

Przetrwa śmierć, przetrwa burzę. 

 

Katarzyna Kordek 

********
14 października 2019, 05:14

Nieświadomie ułożyłam serce na piasku. 

Ozdobiłam je muszelkami. 

Próbowałam ciebie przyciągnąć 

swoimi myślami i wspomnieniami. 

 

Wśród dróg które żeśmy przeszli 

próbowałam odnaleźć twarz mi znaną. 

W myślach szeptałam twoje imię 

na głos go nie wypowiadając. 

 

Próbowałam odnaleźć blask twoich oczu 

pośród tysiąca innych odcieni. 

Mimo że ciebie nie odnalazłam 

wiedziałam że żeś się nie zmienił. 

 

Rozmazałam serce swoją dłonią 

jakby wstydząc się że o tobie myślę. 

Może jednak nic straconego. 

Może kiedyś Ci się przyśnię?

 

Katarzyna Kordek 

********
14 października 2019, 04:53

Była jemu przeznaczona. 

Byli bardzo szczęśliwi ze sobą. 

Mocno trzymali się w ramionach. 

Rozumieli się bez słów. 

Miłość dawała im do życia kopa. 

 

Tylko pozazdrościć im takiej miłości. 

Tak wiele siły w sobie mieli. 

Wiedzieli że zawsze będą razem. 

Że nic nigdy ich nie rozdzieli. 

Miłość płynęła w ich każdym słowie. 

 

Rozdzielił ich niestety człowiek 

okrutny i zły z sercem z kamienia. 

Oczy zamknęła, nie obudziła się już. 

W piersi miała ostry nóż. 

I to nie miłość tę ranę zadała. 

 

Na jej grobie pęki czerwonych róż. 

To oznaka miłości którą może jej dać. 

Rozpłakał się nad jej mogiłą. 

Nad bezradnością którą w sobie ma. 

Miłość nie umarła, nadal w nim trwa. 

 

Katarzyna Kordek 

********
14 października 2019, 04:35

Wiatr we włosach swoich miała. 

Wiele myśli chodziło po głowie. 

Wpatrzone, zielone oczy przed siebie. 

Przed latami zostawił ją pewien człowiek. 

Wyczekuje go każdego dnia. 

Może jeszcze wróci z daleka. 

Ona ciągle na niego czeka, 

chociaż na rękach zmarszczek wiele. 

Czas stale biegł przed siebie, 

ale w sercu młodość trwa. 

Wciąż jest taka sama. 

Miłość ją grzeje ta sprzed lat. 

Dodaje skrzydeł jak anioł. 

Ona już unosi się w górę 

by usiąść na jednej z gwiazd. 

Swoją miłość pozostawi na ziemi. 

On ją w końcu odnajdzie. 

Spojrzy w górę, zobaczy jej cień. 

Znajdzie drogę do jej ramion. 

W nich po latach schowa się. 

 

Katarzyna Kordek 

********
14 października 2019, 04:11

Wyciągnęła ręce wysoko do nieba 

w modlitwę cichą oddając się. 

Porozmawiać chce z Bogiem. 

Prosić o lepszy kolejny dzień. 

O światełko nadziei na horyzoncie. 

Bóg jej wysłuchał i zapalił gwiazdy 

by jasno oświetlały jej drogę. 

A rankiem słońce prowadzi ją 

tam gdzie nie dotrze mrokiem.

Bóg dał jej nadzieję na lepsze jutro. 

Drugie serce przed nią postawił. 

Może teraz kochać i być kochana. 

Bóg jedyny to sprawił. 

W modlitwie podziękowała mu. 

Szczęście dla wszystkich jest przeznaczone. 

Nie każdy umie docenić co ma. 

Miłość jest od początku świata. 

Bóg stworzył najpierw serca dwa 

by nikt nigdy nie był sam. 

 

Katarzyna Kordek 

Tańcz.
14 października 2019, 04:03

Tańcz w świetle księżyca. 

Tańcz rozświetlona gwiazdami. 

Tańcz, błyszczy twoja sukienka. 

Dotykaj ziemi gołymi stopami. 

Tańcz, nie żałuj sobie tego. 

 

Pięknie wyglądasz w tym mroku. 

Nie mogę oderwać od ciebie wzroku. 

Twoje jasne włosy lśnią. 

Do brzucha przykładasz dłoń swą 

wyczuwając w nim nowe życie. 

 

Tańcz, kołysz się w takt muzyki 

która płynie z twojego serca. 

Tańcz, z tym malutkim brzuszkiem 

jesteś cudowna, najpiękniejsza. 

Jesteś jak anioł cały w promieniach.

 

Katarzyna Kordek 

********
14 października 2019, 03:48

Wiosno zbliżasz się małymi krokami. 

Rozdzierasz chmury swoimi promieniami. 

Płatki śniegu zmieniasz w deszcz. 

Sprawiasz że dłuższy robi się dzień. 

Budzisz do życia wszystko co śpi. 

 

Wiosno, Wiosno ach to ty?

Jesteś już tutaj w kwiecistej sukience. 

Pączki listków trzymasz w ręce. 

Stąpasz boso po ciepłej kałuży. 

Drzewa budzisz do życia. 

 

Już słychać ptaków trele. 

Przebiśnieg w ukryciu przebija się. 

Widać jego niewielki czubeczek. 

Na światło dzienne wyjść chce. 

Wspiąć się aż do nieba. 

 

Katarzyna Kordek 

********
14 października 2019, 03:34

Czasem zza chmur wyszło nam słońce. 

Miłość ogrzewała nas. 

Patrzyłeś na mnie czule, z tęsknotą 

jakbyś patrzył pierwszy raz. 

Jakbyś dopiero poznawał mnie. 

 

Później chmury ogarnęły świat. 

Uczucie w twoich oczach gasło. 

I te krople łez w oczach 

nie pozwalały mi zasnąć. 

Nie chciałeś nawet przytulić mnie. 

 

Teraz burza się rozszalała. 

Rzucałeś słowami jak piorunami. 

Uczucie zmienne jest jak pogoda. 

Tego jednak się już nie naprawi. 

Nigdy nie wejdzie słońce do naszych serc. 

 

Katarzyna Kordek 

********
14 października 2019, 03:14

Wyrwało się z serca kilka słów. 

Słów które to serce bardzo zraniło. 

A przecież mieli być tacy szczęśliwi. 

Na zawsze połączyć ich miała miłość. 

 

Teraz znaleźć siebie nie mogą. 

Zmieniła adres a chciał powiedzieć jej 

jak bardzo ją kocha by było jej lżej. 

Jemu jednak smutno na duszy jest. 

 

O wiele za dużo słów ją zraniło. 

Nie wytrzymała, odejść musiała. 

Lecz czy we wspomnieniach on pozostanie. 

Tak, stale o nim myślała. 

 

Lecz bała się że on jej nie chce. 

Że innej oddał swoje serce. 

Znów bała się kolejnych ran. 

Nie wiedziała że on jest sam. 

 

Katarzyna Kordek 

********
14 października 2019, 03:05

Łzy zamieniły się w kryształy. 

Na policzkach pozostał ich ślad. 

Jak deszcz z oczu spadały, 

kiedy żeś serce me skradł 

i odszedł daleko przed siebie. 

 

Łzy jak bumerang powracają 

kiedy wspomnień wiele nawarstwi się. 

A przecież po tobie mi tylko pozostał 

krótkich wspomnień cień. 

Parę wyblakłych zdjęć. 

 

One nigdy nie pozwolą mi zapomnieć. 

Z każdym ich dotknięciem wspomnienia wracają. 

Jak obraz z przeszłości 

myśli w czasie się cofają. 

I znów blisko jesteś gdzieś. 

 

Katarzyna Kordek 

********
14 października 2019, 02:45

Biegła przed siebie na oślep, 

aż brakło jej w piersiach tchu. 

Biegła by z całej siły przytulić 

swojego mężczyznę znów. 

Całym swoim sercem, całą miłością. 

 

Serce do niego się rwało. 

Z piersi ciągle uciekało. 

I usta słodkie miała jak miód. 

Oddać siebie chciała całą. 

W jego ramiona mocno się skryć. 

 

Tylko dla niego chciała żyć. 

Z nim być i przy nim stale. 

Zamknięte były jednak dla niej drzwi. 

Brama do serca się zatrzasnęła. 

Nie wywarzy tych drzwi, inna jej miejsce zajęła. 

 

Katarzyna Kordek 

********
14 października 2019, 02:35

Wiosna powiedziała że miłość zakwitnie. 

Wiele serc z liści się pojawi. 

Drzewa będą w nie ubrane 

jak w aksamitne, piękne sukienki. 

Nie będą już nagie stały. 

 

Wiosna powiedziała że słońce zaświeci. 

I pąki miłości ogrzeją się promieniami. 

A miłość ogrzeje nasze serca. 

Stopnieje w nich lód. 

Wiosna to miłości cud. 

 

Wiosna nadejdzie a wraz z nią miłość. 

Wszystko do życia obudzi się. 

Krótsza będzie noc, dłuższy dzień. 

Promienie słońca w oczach się pojawią. 

Jak bursztyny świecić będą znów. 

 

Katarzyna Kordek